Blog muzyczny

Jak słuchać muzyki „po gordonowsku”? + całkiem sporo muzyczki

Cześć 🙂

To pierwszy wpis z cyklu czego słuchać z dziećmi 🙂 Dzisiaj o  słuchaniu „po gordonowsku”, czyli tak, by wesprzeć maluchy w umuzykalnieniu a trzy kolejne odcinki będą PEŁNE muzyki po 1) angielsku, 2) polsku, 3) w innych językach 🙂 – dla tych, którzy słuchają nie tylko dla walorów czysto muzycznych, ale i językowych 🙂

Po gordonowsku dzieciom się śpiewa, ale jeśli nie wiecie – słuchać muzyki można również! Dzisiaj dawka teorii dot. słuchania muzyki, zaczerpnięta z gordonowskiej literatury, okraszona licznymi cytatami i wcale niemała lista utworów, bezpłatnych i do kupienia 🙂 Podsumowując – dowiecie się jak słuchać, by z punktu widzenia umuzykalnienia było to dla dzieci najbardziej wartościowe 🙂 W drogę z tematem!

Małe tło 🙂

Po pierwsze pamiętaj rodzicu młody, to śpiew doda wam urody/swobody/pogody… Czyli pragnę podkreślić, że muzyka odtwarzana z nagrań nigdy nie zastąpi głosu śpiewanego bezpośrednio do i dla dziecka, potraktujcie puszczanie muzyki jako suplement diety 🙂 Tabletka, która Wam pomoże, doda witalności i wzbogaci zdrowie… ale nie nakarmi. Będzie jednak dobrym wsparciem w Waszym domowym umuzykalnieniu 🙂
Po drugie wszystkie zamieszczone tutaj cytaty, pochodzą z rozdziału „Akulturacja” z książki Teoria uczenia się muzyki. Niemowlęta i małe dzieci [1],gdzie dotyczą głównie słuchania nagrań w pierwszych miesiącach życia. Jednak jak powtarzał prof. Gordon – akulturacja trwa całe życie, więc spokojnie owe cytaty można odnieść do starszych dzieci, młodzieży, jak i dorosłych, a słuchanie muzyki z poniższym kluczem zawsze wpłynie dodatnio na poszerzanie naszego słownika muzycznego i proces nauki audiacji 🙂

Co o słuchaniu muzyki pisze prof. Edwin Gordon?

  1. Jeśli masz do wyboru muzykę ze słowami lub bez – wybierz bez słów

Kiedy dzieci słuchają muzyki popartej słowami, rzadko koncentrują się na muzyce, a przecież celem akulturacji jest dostarczenie im, za pomocą nieformalnego kierowania, bogactwa tonalności i metrów rytmicznych, a nie wzmacnianie ich osłuchania się z językiem mówionym. Innymi słowy, teksty wspierające muzykę są raczej niewskazane. 

  1. Wybierz muzykę, która dobrze wpływa na samopoczucie Twoje i dziecka, jeśli coś Was przygnębia czy denerwuje – to lepiej to odstawić na bok 🙂

  1. Zadbaj o różnorodność

Dobrze jest, kiedy dzieci mają możliwość słuchania różnorodnych instrumentów i zespołów wykonujących muzykę w wielu stylach i gatunkach. Dostarcza się im dzięki temu szerokiej palety brzmień, barw i zakresu dźwięków. […]

Muzyka, której dziecko słucha, na żywo czy też z nagrania, powinna zawierać częste zmiany dynamiki i barwy. Pożądane są także nagłe, a nie stopniowe, zmiany w tempie w ramach danego utworu.

(czyli raczej odpadają utwory typu Ore ore szabadabada amore, gdzie przez długi czas przyspieszamy 😉 )

Im bardziej skontrastowana będzie muzyka pod względem dynamiki, barwy, tempa, tym większe zrobi ona wrażenie na dziecku, co w efekcie przyczyni się do lepszego utrwalenia i pewności poruszania się w różnorodności tonalnej i metrycznej. 

  1. Nie bzikuj się na jeden gatunek

Tak zwaną „dobrą” i „złą” muzykę można odnaleźć w każdym stylu muzycznym, a co więcej, obie mogą pochodzić od tego samego kompozytora. 

  1. Lepiej kilka krótkich utworów, niż jeden długi

Koncentracja uwagi u małych dzieci jest bardzo krótkotrwała (…) lepiej prezentować im tylko krótkie fragmenty różnych utworów, lub też dłuższe utwory o ciągłych zmianach w dynamice, barwie, tempie, aby stale przyciągać uwagę do tego, co dzieje się w utworze. Bardziej odpowiednia do tego celu jest muzyka wykonywana przez duże zespoły, jak na przykład orkiestry, a nie produkcje solistów czy zespołów kameralnych, ponieważ jest ona zwykle bardziej dramatyczna i różnorodna. 

  1. Nie zmuszaj dziecka do słuchania albo robienia czegoś konkretnego przy muzyce. Niech ona sobie po prostu gra 🙂

Dzieci wyciągają tak samo dużo korzyści ze słuchania muzyki zarówno wtedy, kiedy sprawiają wrażenie, że się nią zupełnie nie zajmują, jak i wtedy, kiedy wydaje nam się, że są na niej skoncentrowane. W rzeczywistości jakość doświadczenia płynącego ze słuchania jest podobna niezależnie od tego, czy dzieci słuchają jej w sposób aktywny (poruszają się), czy bierny (siedząc i sprawiając wrażenie zasłuchanych). 

Przykłady (prawie spod lady)

Mam dla Was kilka gotowych wydawnictw i playlist skomponowanych „po gordonowsku”. Na początku te, które w sieci zajdziecie bezpłatnie 🙂

1. Dwa albumy z wydawnictwa GIA. Krótkie instrumentalne utwory, zróżnicowane pod względem charakteru J Warto docenić, bo GIA to kopalnia gordonowskich materiałów, których u nas kupić się nie da, tylko trzeba sprowadzać z USA. A tu proszę, dwie płyty na Spotify się znalazły 🙂

2. Playlista różnych utworów, gł. jazz i muzyka klasyczna, ułożona przez Urszulę Polak z Instytutu Gordonowskiego we Wrocławiu, czyli specjalistkę jakich mało w tym temacie! Wszystko tam się zgadza 🙂

3. Nasza newsletterowa playlista – co prawda niektóre piosenki z tekstem, ale bardzo zróżnicowana pod względem charakteru, skal, rytmów i gatunków. Rośnie z odcinkami newslettera. KLIK!

Materiały płatne, w które warto zainwestować 🙂

  1. Niezbędnik 1&2 – dwupłytowe wydanie, skomponowane podobnie jak płyty z GIA – krótkie utwory instrumentalne (aż 156) ALE CO WAŻNE – są to piosenki polskie, utwory z klasyki muzyki dziecięcej, piosenki związane z naszą kulturą i tradycją. Po prostu niezbędnik ponad stu melodii, które każde polskie dziecko powinno znać 🙂 Do kupienia przez Fundację Kreatywnej Edukacji tutaj

  2. Płyty Quarteto Gordon – to jest zupełnie co innego, niż opisana we wszystkich punktach wyżej muzyka instrumentalna, ale nie można tego pominąć pisząc o gordonowskiej literaturze muzycznej do słuchania 🙂 Quarteto Gordon to kwartet wokalny, który wykonuje utwory acapella po gordonowsku – dużo skal, krótkie utwory, ciekawe rytmy, ciekawe melodie… Wszystko muzycznie ciekawe, a przede wszystkim forma – każda piosenka prezentowana jest na początku solo, a następnie pojawiają się kolejne głosy, które nadają koloryt, rytm, harmonię 🙂 Dodatkowo mamy przerwy audiacyjne w środku utworów. Bardzo polecam, zwłaszcza, że od niedawna dwa albumy można tutaj kupić w formie mp3 🙂

 

Trzy słowa podsumowania

Nie musisz teraz rzucać muzyki, którą lubisz w kąt, zwłaszcza jeśli jest wartościowa  🙂 Potraktuj to wszystko co napisane wyżej jako bonus i wsparcie w umuzykalnieniu malucha 🙂 I pamiętaj  o śpiewaniu 🙂 Zachęcam też do tworzenia swoich playlist, a czym bardziej będą różnorodne, tym lepiej 🙂 Dobrej zabawy!

[1] Edwin E. Gordon, Teoria uczenia się muzyki. Niemowlęta i małe dzieci, wyd. Harmonia Uniwersalis 2016, s. 49-51

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copyright 2020 makememusic.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Made by: ManiaRobiStrony@gmail.com
Polityka prywatności